Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2006. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2006. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 6 listopada 2016

Zapomniane chwile


Tak już mam że gdziekolwiek się nie wybieram (pomijając wyprawy do sklepu), zabieram ze sobą aparat. Zwykle wciskam go do torebki albo plecaka. A skoro już tam jest to niemal zawsze znajduje się okazja do zrobienia zdjęcia. A i w domu często po niego sięgam. Robię więc mnóstwo zdjęć, które najczęściej lądują na twardym dysku w katalogu opatrzonym datą, a potem o nich zapominam. 
I tak, czasem gdy przeglądam katalogi odnajduję zdjęcia lalek ( bo i te lądują często w torbie obok aparatu), których nigdy nie umieściłam na blogu. Czasem miałam w głowie jakiś projekt, którego z tego czy innego powodu nie zrealizowałam. Zrobiłam zdjęcia, ale pomysł przestał mi się podobać, albo coś innego mnie zafascynowało. A zdjęcia się chomikują i niczemu nie służą.
 Z przeglądania i porządkowania katalogów zdjęć zrobił się pomysł na ten post. Oto zapomniane chwile spędzone w towarzystwie lalek i innych zabawek.


Hanka Rozbójnika Rumcajsa
Zrobiłam je bo akurat skończyłam szyć spódnicę i trzeba było to udokumentować.


Odetta z Jeziora Łabędziego podczas zabiegów przywracających jej dawny blask. Przed.


Podczas kąpieli...


Po. :)
Wyszperana w ciucholandzie. Wymagała mycia i czesania.


Lea i eksperymenty ze światłem.
Bo słońce tak fajnie świeciło.


Odetta z wykonanym ze sznurka kapeluszem. Pomysł z blogu Aya w Świecie Lalek.
Trzeba było uwiecznić jego ukończenie.



Neko podczas treningu w plenerze.



Dlaczego? Bo miałam ją w torbie podczas przejażdżki rowerem i był taki piękny dzień.



Kwiatowa wróżka Elina. Czyż można się oprzeć malwom?


Wróżka w kąpieli.



Czasem zabieram ze sobą i inne zabawki.


Mój kocurek zwykle nie interesuje się porozkładanymi po całym domu lalkami, ale z jakiegoś nieznanego mi powodu zapałał dziwną namiętnością do zakupionego w ciucholandzie klauna. Ostatecznie rozszarpał go na kawałki.


Zastanawiam się czy ryzykować i uszyć biednemu błaznowi nowy tułów.
Przynajmniej udało mi się uwiecznić na zdjęciu jego pierwotny wygląd.

Uff to tyle. 
Czy i Wy miewacie takie niewykorzystane zdjęcia?



środa, 5 października 2016

Błyskotka w jesiennym ogrodzie


Przedstawiam wam Błyskotkę. To moja jedyna lalka z płomiennymi włosami. Jest postacią z filmu "Barbie i magia tęczy". Jak wszystkie wróżki posiada skrzydełka, ale zdjęła je na potrzeby tej sesji.
Jej ciałko jest trochę mniejsze niż normalnej Barbie i chyba dlatego świetnie pasuje na nią ubranko Skipper, które wyszperałam kiedyś w ciucholandzie.
O tym że to ubranko Skipper dowiedziałam się z uroczej metki.


Zdjęcia powstały jeszcze gdy pogoda nas rozpieszczała.


W roli głównej Błyskotka i kwiaty z ogrodu mojej mamy.


Marcinki, kwitnące jesienią.


Pomarańczowe nasturcje, które świetnie komponowały się z włosami Błyskotki.





czwartek, 19 listopada 2015

Wróżki bez skrzydeł


Za oknami zrobiło się deszczowo i szaro. Co gorsza zbyt szybko zapada zmrok. Aby nieco rozjaśnić i rozweselić ten niesprzyjający czas zrobiłam zdjęcia dwóm moim najbardziej kolorowym barbiowatym.


Obie doprowadzały mnie do szaleństwa z powodu tych namalowanych gorsetów i sztywnych nóg. Przez długi czas leżały pogrzebane na dnie szuflady, bo zwyczajnie nie wiedziałam co z nimi zrobić.


Ta od prawej to Barbie Elina Magic of the Rainbow z 2006 roku. Druga lalka Barbie jaką udało mi się nabyć gdy rozpoczęła się moja zbieracka pasja. Ponieważ ktoś pozbawił ją skrzydeł planowałam zrobić jej nowe, ale dotąd mi się to nie udało z powodu lenistwa oczywiście. Elina posiada mechanizm na plecach poruszający skrzydłami i miejsce na baterie w nogach. 


Druga modelka to Barbie Fairytale Magic Mermaid z 2013 roku.
Ta z kolei gdzieś zgubiła swój rybi ogonek. 


Po obejrzeniu zdjęć i małej przeróbce doszłam do wniosku że lalki nie są takie złe. Jak mnie najadzie to kiedyś coś z nimi zrobię. Na razie obie wróciły do szafy. Ale przynajmniej miały swoje pięć minut na blogu.