Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2010. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2010. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 11 września 2016

W lesie


Weekend taki piękny, słoneczny. Grzechem byłoby nie skorzystać z tak dogodnej aury. Wybraliśmy się więc z mężem za miasto, do lasu. Tak konkretnie to do mojej babci, która mieszka w otoczonym lasem przysiółku. Od niedawna mamy tam własną małą działkę i planujemy ją jakoś wykorzystać. Na razie rośnie tam tylko trawa. Ponieważ w planach było postawienie kompostownika, mąż zakasał rękawy i zajął się budowaniem, a ja skorzystałam z okazji i wymknęłam się do lasu z aparatem i  lalką pod pachą.


 Lalka nazywa się Merliah. To postać z filmu "Barbie i podwodna tajemnica". Podobno jest syrenką, ale u mnie zamieniła rybi ogon na solidne buty i wybrała się do lasu na grzyby.



Nawet znalazła takie w odpowiednim rozmiarze, ale okazały się niejadalne.


Spróbowała tych czerwonych, choć ostrzegałam.


Podążyła za ścieżką z muchomorów...


... i trafiła na urokliwe wrzosowisko.



Na szczęście nigdzie w pobliżu nie było króliczych nor, bo kto wie jak to by się skończyło.

Uwielbiam ten melancholijny urok września. Babie lato i wrzos. Jeszcze letnie ciepło i delikatny zapach zbliżającej się jesieni.
 

Miłej wrześniowej niedzieli wszystkim życzę. :)


poniedziałek, 16 maja 2016

Brunet wieczorową porą

Dziś do Domu Emerytowanych Zabawek przybył nowy lalek.
Już jakiś czas rozglądałam się za jakimś, aby urozmaicić nieco babskie grono. Wreszcie dotarła do mojego miasta nowa seria Fashionistas, a w niej trzech panów. Wypatrzyłam kilka ciekawych pań z nowymi ciałkami, ale na nie przyjdzie czas później (mam przynajmniej taką nadzieję). Oczywiście utknęłam przed półką nie mogąc zdecydować, którego pana wybrać. W moim przypadku nawet wybór z dwóch rzeczy, potrafi się skompilować, a im wyższa liczba tym gorzej. Po wyeliminowaniu blondyna, jako najmniej ciekawego, pomógł mi zirytowany mąż. Padło na bruneta w okularach.
A oto i on po uwolnieniu z pudełka. 





Okulary zakotwiczone są głęboko w głowie lalki i nie daje się ich wyciągnąć. Choć łapki mnie świerzbią, postanowiłam ich nie ruszać.  


Co odważniejsze lalki postanowiły przywitać nowego mieszkańca.






Pojawili się również chłopcy.

Może na zasadzie przyciągania, które sprawdza się w przypadku Barbie, w ślad za nowym panem pojawi się ich więcej. :) 
Chłopcy z pewnością na to liczą.



piątek, 15 kwietnia 2016

W co się ubrać?


A: Ten wysoki blondyn z pułki obok zaprosił mnie na spacer, a ja nie mam się w co ubrać.
Co teraz?


A: Jakieś pomysły?


A: A to ty. Przestraszyłeś mnie. 
Nie jestem jeszcze gotowa.


A: Chłopak nie będzie czekał. Zacznijmy od podstaw.
Lustro na początek...


... i te wszystkie pudła pełne ubrań.


A: O rany jakie to ciężkie. Kto by przypuszczał, że dziewczyny zgromadziły tak dużo rzeczy.


A: Na koniec aspirująca do roli stylistki Christie.
Wie co nieco na temat stylizowania włosów.


Ch: No to zaczynamy.  Co powiesz na lata 70?
A: To raczej nie moja epoka.


Ch: A co powiesz na róż?
A: Czuję się w nim blado.


A: To coś w moim guście.
Ch: Przyciężkie.


A: Przecież to strój stworzony do tańca.
Ch:??


A: W tym czuję się za młoda.


A: Przesadziłaś!


A: Nie wybieramy się na kort tenisowy.


A: Mam dość więcej się nie przebieram.
Ch: Ale te buty nie pasują.


A: Mam do nich pasującą torebkę.


A: Jestem gotowa. Ruszajmy.


Ch: Ciekawe kto to wszystko posprząta.