Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2016. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2016. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 29 stycznia 2017

Zimowe od stóp do głów


Miałam wielkie plany na posty, a tymczasem co dzień wracam do domu, zjadam obiad i robi się ciemno. Za ciemno by zrobić porządne zdjęcia. I tak każdego dnia, aż nadchodzi weekend na który się napalam, że oto wreszcie znajdę potrzebny czas. Niestety życie jest nieprzewidywalne. 
Aż nareszcie tej pięknej niedzieli udało mi się na chwilę wyrwać i sfotografować nowy zakup lalkowy w towarzystwie gimnastyczki z poprzedniego postu. Panna ta służy mi ostatnio za modelkę i muzę. To dla niej spędziłam wiele wieczorów szyjąc mozolnie puchową kurtkę.


Jestem z siebie dumna, choć nie do końca przewidziałam jak zachowa się kurtka po wypchaniu i ostatecznie okazała się za wąska. Muszę to skorygować przy następnym podejściu. Jeśli starczy mi cierpliwości na następne podejście.


 Właścicielce rzeczonej kurtki, na spacerze towarzyszyła najnowsza mieszkanka, rudowłosa Made to Move.


Na tą uroczą pieguskę czekałam od grudnia, kiedy to wypatrzyłam ja w sklepie podczas świątecznych zakupów. Wtedy jednak nie miałam na nią wolnych środków. Co ciekawe wtedy kosztowała dziesięć złotych więcej niż teraz.


Do twarzy jej w fioletowym stroju łyżwiarki. Niestety nie znalazłam dla niej lodowiska.

  

P.S.
Żaden mąż nie ucierpiał podczas robienia tych zdjęć, ale jeden strasznie narzekał. :)

wtorek, 6 września 2016

"Ha! Zawsze się uczy człowiek uczy, do zawarcia powiek." (A. Fredro)


Moje lalki trochę się spóźniły do szkoły. Już minął tydzień a one dopiero wskoczyły w swoje mundurki. Ale liczy się że w końcu dotarły. 
Zauważyłam ostatnio, że w kwestiach nowych ubrań zaniedbuję moich panów i postanowiłam to zmienić. Ken zyskał elegancką bluzkę i taki trochę profesorski sweterek (tak mi się kojarzy). Nawiasem mówiąc bardzo lubię taki krój.


A to już nasz szkolna para. Ona Chic Boutique Barbie 2003. W oryginale jasna blondynka. Nieszczęsna przeszłość tej panny zmusiła mnie do mojego pierwszego wszywania włosków. 
Gdy trafiła do Domu Emerytowanych Zabawek wyglądała tak:

  
Plamki z długopisu udało mi się wywabić za pomocą masła i słońca. O tym jak to zrobić można poczytać tutaj.
 Malutka plamka z markera permanentnego na czole niestety pozostała.


Włoski ukradłam zniszczonej wróżce Winx Florze stąd kolor orzecha włoskiego.

 

Ken Fashionistas gościł już na blogu, więc nie trzeba go przedstawiać.


Wygląda jak Superman w przebraniu Clarka Kenta. :)





:)


wtorek, 16 sierpnia 2016

Militarnie

Z powodu nadmiaru pracy zaniedbałam strasznie bloga. Ostatni post był dwa miesiące temu. Pora nadrobić zaniedbania, bo nazbierało mi się w głowie mnóstwo pomysłów. Jeszcze eksplodują. :) Zabieram się więc do roboty.

Dwie moje dziewczyny ukradły ubranko żołnierzowi piechoty brytyjskiej i urządziły sobie sesję zdjęciową. 


Lalki H.M. Armed Forces są mniejsze od Action Manów dzięki czemu mundur świetnie pasuje na przeciętną Barbie.



Zdjęcia po przeróbce wyszły trochę upiornie, jak z azjatyckiego horroru.
A może to tylko ja mam taki nastrój.



A oto i sam właściciel munduru. Kupiłam go w sklepie z rzeczami z drugiej ręki. Od razu zwrócił moją uwagę. Mam słabość do lalek chłopięcych, więc nie mogłam go sobie odmówić. 
 W przeciwieństwie do Action Manów lalek ten jest znacznie proporcjonalniej zbudowany. 


Od lewej: Ken Bath Play Fun, Action Man Pyramid Mission i H.M. Armed Forces piechur armii brytyjskiej.




środa, 8 czerwca 2016

Długonoga i dżem różany


Akurat robię dżem różany i w całym domu cudownie pachnie. :) Nowa mieszkanka, długonoga brunetka, nurkuje w wonnym kwieciu.





Pomaga ucierać płatki z cukrem...


... i ukradkiem podjada.


Smak lata zamknięty w słoiku.


:)


poniedziałek, 16 maja 2016

Brunet wieczorową porą

Dziś do Domu Emerytowanych Zabawek przybył nowy lalek.
Już jakiś czas rozglądałam się za jakimś, aby urozmaicić nieco babskie grono. Wreszcie dotarła do mojego miasta nowa seria Fashionistas, a w niej trzech panów. Wypatrzyłam kilka ciekawych pań z nowymi ciałkami, ale na nie przyjdzie czas później (mam przynajmniej taką nadzieję). Oczywiście utknęłam przed półką nie mogąc zdecydować, którego pana wybrać. W moim przypadku nawet wybór z dwóch rzeczy, potrafi się skompilować, a im wyższa liczba tym gorzej. Po wyeliminowaniu blondyna, jako najmniej ciekawego, pomógł mi zirytowany mąż. Padło na bruneta w okularach.
A oto i on po uwolnieniu z pudełka. 





Okulary zakotwiczone są głęboko w głowie lalki i nie daje się ich wyciągnąć. Choć łapki mnie świerzbią, postanowiłam ich nie ruszać.  


Co odważniejsze lalki postanowiły przywitać nowego mieszkańca.






Pojawili się również chłopcy.

Może na zasadzie przyciągania, które sprawdza się w przypadku Barbie, w ślad za nowym panem pojawi się ich więcej. :) 
Chłopcy z pewnością na to liczą.



piątek, 15 kwietnia 2016

W co się ubrać?


A: Ten wysoki blondyn z pułki obok zaprosił mnie na spacer, a ja nie mam się w co ubrać.
Co teraz?


A: Jakieś pomysły?


A: A to ty. Przestraszyłeś mnie. 
Nie jestem jeszcze gotowa.


A: Chłopak nie będzie czekał. Zacznijmy od podstaw.
Lustro na początek...


... i te wszystkie pudła pełne ubrań.


A: O rany jakie to ciężkie. Kto by przypuszczał, że dziewczyny zgromadziły tak dużo rzeczy.


A: Na koniec aspirująca do roli stylistki Christie.
Wie co nieco na temat stylizowania włosów.


Ch: No to zaczynamy.  Co powiesz na lata 70?
A: To raczej nie moja epoka.


Ch: A co powiesz na róż?
A: Czuję się w nim blado.


A: To coś w moim guście.
Ch: Przyciężkie.


A: Przecież to strój stworzony do tańca.
Ch:??


A: W tym czuję się za młoda.


A: Przesadziłaś!


A: Nie wybieramy się na kort tenisowy.


A: Mam dość więcej się nie przebieram.
Ch: Ale te buty nie pasują.


A: Mam do nich pasującą torebkę.


A: Jestem gotowa. Ruszajmy.


Ch: Ciekawe kto to wszystko posprząta.